Tegoroczną jesienną edycję Restaurant Weeka kończyłam na ulicy Bernardyńskiej w jednym z tych miejsc, których nikomu nie trzeba przedstawiać. Perłowa Pijalnia Piwa mieści się w jednym z budynków dawnego Browaru Vettera. Wyjątkowy lokal, słynie wśród mieszkańców i turystów z niezliczonych alternatyw lubelskich oraz zwierzynieckich piw. Na prawdziwych fascynatów czekają tu specjalne, premierowe gatunki płynnego złota, które nie są dostępne nigdzie indziej. Na taką wycieczkę na pewno Was jeszcze zabiorę, ale tym razem naszym głównym celem były kulinarne podboje menu skomponowanego specjalnie na okoliczności kończącego się już w niedzielę festiwalu.

Zaczęliśmy, klasycznie już, bezalkoholowym koktajlem Martini, który w Perłowej jest podawany z zieloną herbatą – fajne, świeże połączenie, któro pobudza apetyt na więcej. 🙂

MENU A
Zaczęłam przystawką, którą był:
Krem z topinamburu.
Później przyszła pora na danie główne…
Polędwiczka wieprzowa s-v marynowana w lubczyku i majeranku, ziołowy chrust, ziemniak z ogniska, konfitowany por, marchewka, jarmuż, pieprz zielony, cebulka marynowana, sos demi glace.
A na słodki koniec wjechał…
Mus czekoladowy z praliną orzechową, żel śliwkowy, owoce leśne, karmelizowane orzechy laskowe.
Aromatyczny krem z topinamburu fajnie nas rozgrzał, czuć było intensywny aromat gałki muszkatołowej, który fajnie nadawał konkretnej nuty całości. Porcja choć z pozoru dość mała, była bardzo sycąca dzięki gęstej, “treściwej” konsystencji.
A tu zdarzył się wypadek przy pracy – niestety gdzieś przy bookowaniu miejsc, źle dopięliśmy szczegóły rezerwacji i omyłkowo wskoczyło nam podwojone menu z polędwiczką. Dlatego, niestety, nie udało mi się skosztować steku z kapusty, który znajdziecie w wegetariańskiej alternatywie (ale idę o zakład, że jest tak dobry jak polędwiczka, która była idealnie przyrządzona wg oceny mojego kompana). Najbardziej ujął mnie oczywiście ziemniak, który naprawdę smakował dziecięcymi wspomnieniami ognisk organizowanych u babci. Piana z jarmuża była zaś ciekawą nowością, z którą spotkałam się pierwszy raz na talerzu.
Deser, choć z pozoru dość prosty, był baaardzo przyjemnym zakończeniem – smaki fajnie się balansowały, a lekki, nieco kwaśny aromat owoców dobrze pasował do głębokiego smaku czekolady i orzechów.
Moim zdaniem Perłowa Pijalnia Piwa to dobry pomysł na zakończenie tegorocznego Restaurant Weeka w dobrym stylu. Obsługa jest przesympatyczna, lokal piękny, a menu naprawdę trzyma poziom. Mają chyba jeszcze kilka ostatnich miejsc, a czasu z każdym dniem coraz mniej – rezerwujcie i dajcie znać jak było! 🙂

A jeśli nie uda Wam się załapać na ostatnie miejsca festiwalu, na co dzień w Perłowej znajdziecie sezonową kuchnię, która czerpie z lokalnych składników i tradycyjnych receptur. Alternatywnymi pozycjami w menu, które czekają na Was w dniach 3-30 XI 2022 r. są, przygotowane specjalnie na cebulowy FESTIWAL LUBLIN SMAKÓW, zupa dyniowa z krokietem cebulowym oraz karkówka z wieprzowiny rasy puławskiej z cebulowym demi glace i babką ziemniaczaną z lędżwianem.








